wtorek, 25 listopada 2014

METROSEKSUALNI MĘŻCZYZN I?

Co powiecie na temat metroseksualnych facetow w rurkach? Mi osobiscie jest ich zal bo rurki ściskają im jaja, jeseli jeszcze je maja. Niewyobrazam sobie jak taka kobieta jak ja ktor ma powyzej 170cm wzrostu i kolo 60 kg wagi mogla by byc z takim chucherkiem w rozowym sweterku w serek i torebeczka puma porsche...
Taki facet napewno spedza wiecej czasu przed lustrem, xeby idealnie nażelowac swoje wlosy uczesac sie z grzywką na bok a'la cygan odziac podróbki jeansów z wielkim logo na tyłku "empiro Armani" koszuleczke z logo BOSS na pół klaty mniejszej niz czolo szczura i biale trampeczki z rynku ze znaczkiem Lacosta.  Do tego trzeba wylac pół perfumu Paco Rabbane One Milion i wrzucic na nos RayBany. Co dalej czas na selfy Iphonem, szybka przeróbka i wlot na Istagram.
Nie wiem jak Wy ale dla mnie facet zaczyna sie powyzej 185cm w jeansach Levisa, koszuli i skorze, ktory nie ma Facebooka ani Istagramu.
#nie_dla_facetow_w_rurkach
#nastąpiła_era_brodaczy
#fuck_you_all_the_time

poniedziałek, 24 listopada 2014

Wprowadzenie

Na serdeczne zaproszenie mojej ukochanej i pięknej siostrzyczki z nogami do nieba :)  Będę również uczestniczył w pisaniu tego bloga.Głównym tematem który poruszę jest to świat BDSM/Sado-Maso,uległość,dominacja,fetysz.Tematyka bardzo obszerna, ale właśnie po to jest blog by można było przelewać swoje myśli na elektroniczny papier.Dla nie których to będzie zupełna nowość, inni powiedzą,że już to znają, jeszcze inni,że tego nienawidzą i ,że jak można to lubić ! Znajdzie się tez grupa osób która stwierdza,ze szukała czegoś co urozmaici ich życie seksualne, lecz nie wiedziała co nowego wprowadzić.
Wyjaśnię też definicję pojęć takich jak Dewiacja (bardzo często mylnie interpretowana), transwestyta,transseksualista,crossdresser,shemale i inne związane ze światem naszych fantazji które są ukryte gdzieś tam pod czaszką w "ciemnych" zakamarkach naszej wyobraźni a nie koniecznie wiemy co z czym i jak i po co.Te wszystkie kwestie omówię w kolejnych postach.

 Dla czego akurat BDSM ? A no dla tego iż przez ponad 10lat praktykowałem te zabawy po stronie Dominującej jak i uległej.Przeżyłem dużo ciekawych doświadczeń, mniej lub bardziej ekscytujących.
Od teorii do praktyki, wiele czytałem na ten temat,rozmawiałem z rzeszą fanów takich zabaw i doszedłem do wniosku,że aktualnie mam dość sporo do powiedzenia/podzielenia się faktami i mitami związanymi z tym światem który bądź co bądź wywołuje wiele kontrowersji,nie pewności,i nadal dla wielu jest zagadką której jeszcze nie odgadnęli.

Postaram się tez wyjaśnić podstawy skąd u człowieka biorą się takie fantazje.Jak to jest,że jednemu wystarcza klasyczny seks a drugi musi mieć tyle doznań i bodźców, dodatkowych bez których po prostu nie jest spełniony.Czy aż tak jesteśmy różni od siebie ? Dokładnie tak jest,niby podobni a każdy z nas skrywa wiele tajemnic do których ciężko się dostać i je poznać.

Omawiać będę dokładnie każdą ze stron, uległą,dominująca i tak zwanego switch'a czyli osobę która lubi być raz w roli takiej a raz w odwrotnej.Będę pisał o fantazjach facetów związanych z Kobiecą Dominacją jak i uległością.Poruszę każdy fetysz,upodobanie,zabawę,zamianę ról i wszystkie szczegóły z tym związane.
Temat tolerancji będzie tutaj też dość mocno rozwinięty

Myślę,że tyle wstępu wystarczy jak na razie.
Oczekujcie kolejnych postów.

BROTHER ! @ Your Side.














środa, 19 listopada 2014

Płeć przeciwna.

Ilu z Was drodzy Panowie, chciało by być ma miejscu tej świnki?
Mężczyźni są niewolnikami seksualnymi kobiecej urody.
Każdy (jeżeli tylko nie jest gejem ) leci na ładną kobiete jak pies na suke.
Dziś do prowadzenia tego bloga dołącza nie kto inny jak mój serdeczny przyjaciel i brat.
Będziecie mieli okazje, poznać damski jak i również męski punkt widzenia.
Co siedzi w naszych głowach? Strach pomyśleć, a czytać...

wtorek, 18 listopada 2014

Noche de sexo

Minął kolejny zimny jesienny dzień, tak samo nudny jak inne z wyjątkiem biegania po Malcie i wygrzaniu tyłka na termach (  teraz dość ostro trenuje, ponieważ jak pracowałam w Night Clubie jako hostessa strasznie przytyłam) Tak to wyglądało marketing klubu nie był na najwyższym poziomie, ja siedziałam większość czasu jako hostessa, gdy tancerki musiały naginać na rurze, nawet jak siedział jeden 'frajerski' klient przy piwie (jak to się udało hostessą, żeby w ogóle wszedł) Właścicielem klubu w którym pracowałam był bogaty właściciel Pałacu w jednej z wiosek oddalonej 60km od Poznania. Tak się rozpisałam o mojej byłej pracy, że chyba dokończę tą notatkę o tym ów temacie.
Tak więc swoją karierę w night klubów zaczęłam od Polskiej sieciówki która ostatnimi czasy była bardzo sławna, była bo teraz zamiast różu jest niebieski - dobrze niebieski to mój ulubiony kolor ;)
Wiec jak poznałam mojego faceta, w którym się (niestety) zakochałam - niestety bo większą władze w związku ma ten co mniej kocha. Ale cóż stało się. Więc postanowiłam się zmienić i zrezygnować z kombinatorskiego, pasożytniczego trybu życia. Co było najprostszą i dobrze płatną pracą dla takiej dziewczyny jak ja? Wiadomo - Go Go ( chociaż zawsze mówiłam, że nie będę biegać po rynku jak debil w różowej spódniczce - tak było w Euro 2012) To jak od koleżanki usłyszałam ile te Gamonice zarabiają, od razu zasiliłam ich szeregi. Początki były doskonałe - 4 h pracy, cały dzień dla siebie, praca przeważnie 19-23, spoko dziewczyny, dobre pieniądze - żyć nie umieć. Tylko czasami jak się za dużo zarobiło to przesuwali termin przelewu - cóż korporacyjne myki. Później praca, zaczęła mi się nudzić i większość czasu przegadałam z kolegami z bramek rynkowych klubów. Zbyła już głęboka jesień a ja z promotorki chciałam koniecznie przenieść się na hostesse do środka. Wszystko się przeciągało, więc poszłam do innego klubu. Tam rozmowę przeprowadził niejaki Pan T który jak zobaczył moje piersi wymiaru D od razu mnie przyjął ochoczo. Tak to o to wkroczyłam do świata pruderii, alkoholu, gdzie pieniądze były gwarancją dobrej zabawy. Ten krok do środka bardzo dużo zmienił w moim życiu. Ale to co przeżyłam dużo mnie nauczyło. W sumie u mnie karma wraca bardzo szybko i spotykam ludzi, których życie jest dla mnie przestrogom.
Praca wewnątrz lokalu już nie była taka przyjemna pracowałam 8 godz czasami 9, byłam hostessą, selekcjonerką, pomywaczką, kelnerką i usilnie chcieli ze mnie zrobić tancerkę. Gdy już dusili mnie o to i szantażowali że mnie zwolnią odeszłam  tak o to mam teraz mnóstwo czasu na opisanie Wam tego wszystkiego. Jedno jest pewne, praca w go go daje spore pieniądze ale niszczy głowę, a niektórym rujnuje życie. Jak, przekonacie się jak będziecie na bieżąco sledzić wpisy.

Ciao.